LUNA music - wydawnictwo muzyczne - fonografia, wydawnictwo, wytwórnia, niezależne wydawnictwo muzyczne płyty CD, płyty kompaktowe, kasety magnetofonowe, DVD, single, teledyski, gatunki muzyczne, rock, pop, klubowa muzyka, hip-hop, piosenka poetycka, piosenka aktorska, jazz, muzyka poważna, bajki, piosenki dla dzieci, elektroniczna muzyka, materiał muzyczny, steczkowska, kazik, staszewski, cave, nick, kurt, weill
Luna.pl
recenzje
Dodano: 2012.06.19
Monika Wierzbicka - Za zgodą Szymborskiej i wzorem Lennona
To kobieta, która żadnej pracy się nie boi. Dubbinguje postacie animowane, występowała w teatrze oraz kabarecie, śpiewa, nagrywa, koncertuje. Monika Wierzbicka, znana z zespołu Żywiołak, właśnie nagrała pierwszą samodzielną płytę - "Szepty"
Gdyby chcieć policzyć wszystkie projekty muzyczne, w których brała udział, zabrakłoby palców u rąk. Był m.in. nominowany do Fryderyka zespół HA-DWA-O, pop-rockowy Analog czy Wiolonczele z miasta. W połowie ubiegłego roku Monika dołączyła do Żywiołaka i można posłuchać jej głosu na "Globalnej wiosze". Ale to wszystko układy zbiorowe, a ona chciała wreszcie sama.

Kariera incognito

Postanowiła więc na dobry początek ukryć się pod pseudonimem. - Ksywę Nina Nu wymyślił mój kolega z Teatru Syrena. Nina miała być synonimem zadziorności, a Nu wskazywać na kobiecą niewinność. Takie połączenie wody z ogniem - śmieje się Monika, która bez problemu zainteresowała swoim solowym pomysłem dwóch współpracujących z nią muzyków. Tym sposobem spontanicznie narodziło się trio w składzie: Paweł Gawlik (na basie), Andrzej Turczynowicz (na gitarze), no i Monika alias Nina, która miała firmować całość swoim głosem. Tak pokrótce powstała płyta "Szepty".

List do szymborskiej

A w wersji rozszerzonej? Zaczęło się dwa lata temu, bardzo lirycznie. - Andrzej przesłał mi melodię, która obudziła pewne literackie wspomnienie. Pobiegłam po tomik wierszy Wisławy Szymborskiej "Tutaj" i po przekartkowaniu znalazłam - opowiada Monika. Wiersz "Ja kilkunastoletnia" stał się obsesją Niny. Postanowiła, że koniecznie musi go nagrać. Szybko przygotowała demo i napisała list do noblistki. Po trzech tygodniach przyszła odpowiedź: pani Wisława wyraziła zgodę, choć powątpiewała, aby jej wiersze nadawały się do śpiewania. Ale Monice to wystarczyło, by złapać wiatr w żagle.

- Żaden wiersz nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia. Opowiada o niesamowitej więzi z matką, a ja tę relację zawsze bardzo starannie pielęgnowałam - mówi.\

"Płytę sfinansowałam sama"

Najtrudniejsze było za nią, ale jej marzeń o nagraniu solowej płyty nie podzielał żaden duży wydawca. Szuflada puchła od piosenek i pewnie leżałyby w niej do teraz, gdyby Nina nie zdecydowała się na kolejny samodzielny krok i rozbiła skarbonkę. - Wcześniej wystąpiłam w reklamie jogurtów i odłożyłam trochę kasy. Coś mnie podkusiło, aby połowę zamrozić na lokacie, a tylko część pieniędzy przepuścić. Tę płytę sfinansowałam sobie sama - mówi z dumą.

"Szepty" to od początku do końca jej autorski projekt. Wszystkie teksty, poza wierszem Szymborskiej, napisała sama. Miała też wpływ na muzykę oraz produkcję. Zażyczyła sobie, że koniecznie musi być słychać trąbki, puzony i wiolonczele. Muzyków szukała także w internecie, przeczesując Myspace'a i inne portale. Z obsady jest zadowolona. Nikt przypadkowy nie wydobył tu z siebie dźwięku. A że wokalistka niechętnie słucha swojego głosu, nagrała wszystkie piosenki na dwa mikrofony, korzystając z patentu Johna Lennona, o którym dowiedziała się z radia. I jest zadowolona.

Piosenka o samotności

A o czym na płycie szepcze Monika? Najogólniej rzecz biorąc o miłości, samotności, dojrzewaniu, ale nie wprost. Trzeba się wysilić, posłuchać kilka razy, aby złapać sens, wpaść na właściwy trop. Album promuje piosenka "Kochanie". - Promotorom wydała się erotyczna, przez słyszalne niskie wdechy i wydechy - śmieje się Nina Nu, która ma jednak innego faworyta. Są nim "Niewidzialni", czyli ludzie, którzy starzeją się w samotności. - Szłam po Warszawie ulicą Dobrą, zadarłam głowę do góry i zobaczyłam lekko wychyloną smutną twarz w przybrudzonym oknie. Gdybym na starość miała zostać sama, umyłabym chociaż okno i postawiła kwiatek na parapecie - mówi Monika.

Płyty są dwie - jedna z klasycznymi nagraniami, druga z remiksami wybranych utworów. To kontemplacyjna poezja śpiewana, która działa na zmysły. A Nina ma już apetyt na nagranie kolejnej płyty. Na razie szepcze wszystkim "smacznego".

http://metromsn.gazeta.pl/Gwiazdy/1,126479,11964858,Za_zgoda_Szymborskiej_i_wzorem_Lennona.html

recenzje



Copyright © 2017 Luna Music Wszystkie prawa zastrzeżone
code: Arek'jach'Chodorowski